pedaly-usb

Pedały USB do grania w symulator lotniczy

Czy pedały USB to potrzebny gadżet?

Chciałem podzielić się moją subiektywną opinią na temat urządzenia do symulacji lotniczych jakimi są Pedały USB. To są moje odczucia po tym, jak sam sobie sprawiłem taki właśnie sprzęt, po latach latania na osi skrętnej joysticka.

Powodów, żeby je kupić było kilka.

Dwa z nich były dla mnie najważniejsze.

Zawsze chciałem mieć takie i poczuć się jak w prawdziwym helikopterze czy samolocie, o to przecież chodzi w naszej pasji. Żeby poczuć się jak najbliżej rzeczywistości. Pomimo, że oś skręta w joysticku spełnia swoje zadanie, zawsze miałem to poczucie, że wolałbym mieć kontrolę na tylnym rotorem czy sterem kierunku „w nogach”.

Twierdziłem również, że będę wtedy precyzyjniejszy w manewrach. Przy korzystaniu tylko z joysticka zawsze, niewiadomie skręcałem rączkę joysticka w osi Z  przy wykonywaniu ruchu pochylenia. To skutkowało nieprzewidzianymi ruchami heli czy samolotu. Stwierdziłem, że jeżeli to będzie odseparowane , to uniknę tych wszystkich szarpnięć i przypadkowych odchyleń.

Złej baletnicy, nawet….

Pewnie cześć, z Was tak pomyślała i stwierdziła, że pedały usb nie są lekarstwem jak ktoś nie potrafi latać. Moim największym problemem było strzelanie w IŁ2. Zawsze przy celowaniu na dużym zbliżeniu i użyciu steru kierunku, odchylenie było za duże. Rzadko kiedy byłem wstanie posłać całą serię w przeciwnika.

Drugi problem, który niezwykle mnie frustrował to helikoptery. Uwielbiam je, wiem że są trudne w pilotażu, ale dają wiele satysfakcji. Ćwiczyłem dużo i efekty były, ale i tak manewry na małych wysokościach i niską prędkością były dziełem przypadku. Nawet jeżeli udało mi się zawisnąć, to zmiana pozycji o kilkanaście metrów była już dzikim tańcem.

Stuknęła czterdziestka

I tak oto w dniu czterdziestych urodzin, moje pedały zawitały pod biurkiem. Mój prezent to Thrustmaster TPR – THRUSTMASTER. Jest to trzecie z kolei rozszerzenie mojego zestawu. Najpierw był joystick, później TrackIR. Poźniej pojawiła się jeszcze przepustnica. Buduję swój wirtualny kokpit powoli, ale konsekwentnie.

Czy warto było czekać tak długo………..NIE.

Pedały USB, to coś co każdy pilot powinien mieć

Od pierwszego grania, to jest bajka. Większość, bolączek odchodzi. Oczywiście potrzeba chwili żeby przestawić mięśnie oraz pamięć mięśniową na poruszanie nogami na pedałach usb, zamiast skręcać rączkę joysticka. W moim przypadku paradoksalnie, samo latanie stało się bardziej płynne tylko dlatego, że nie było tych niekontrolowanych ruchów.

Z biegiem czasu, było już tylko lepiej i przyznam, że przestawienie się poszło bardzo szybko i płynnie. Trochę czasu spędziłem z śrubokrętem dostosowując pozycje pedałów do mojego wzrostu i układu biurka. Ale po znalezieniu optimum, już nigdy później nic nie zmieniałem.

Latanie helikopterem stało się czystą przyjemnością

a inne bolączki jak wspomniane strzelanie w IŁ2 przestały istnieć. Poprawiłem też kołowanie i ciasne skręty bez zmiany wysokości.

W DCS moim Mi-8 zacząłem kończyć misje, nawet za pierwszym podejściem. Wcześniej nie dawałem rady, była to bardziej ruletka, niż planowe działania. Oczywiście rozbijałem się przy lądowaniu. O tyle o ile byłem wstanie wystartować a sam przelot z miejsca na miejsce nie jest najtrudniejszy gdy nabierzesz już prędkości o tyle lądowanie było wyczynem. Bardzo często właśnie tutaj kończyłem misję stojąc w płomieniach albo z helikopterem w kilku częściach rozrzuconym po lądowisku.

Pedały USB pozwoliły mi zacząć manewrować w sposób jaki chciałem i dały mi tą niezwykłą satysfakcję. Oczywiście nawet dzisiaj zdarza mi się zakończyć przelot stojąc w płomieniach, bo zapomnę o prędkości wertykalnej, ale spadam wtedy z gracją w linii lądowiska lub na nim a nie innym przypadkowym miejscu na które mnie zniosło.

Zobacz film z mojego 1 przelotu Mi8 z pedałami. Wcześniejsze filmy wstyd wstawiać.

Statystyki w IŁ2 też się poprawiły

Latanie stało się łatwiejsze i bardziej naturalne. Wszystko wychodzi dużo naturalniej. Pedały dają tą możliwość delikatnej korekty kierunku. Na joysticku przez mały zakres ruchu było to dla mnie nieosiągalne. Teraz mogę odchylić się o parę stopni, a nie kilkanaście, a to jest ogromna różnica zwłaszcza w trakcie ataku, czy to w walce powietrznej czy przy ostrzale celów naziemnych.

Mały bonus

Pedały USB możesz też używać w innych symulacjach. Tutaj możesz zobaczyć w akcji pedały w Euro Truck Simulator 2. Nie testowałem jeszcze ich w rajdówkach ani wyścigach torowych, ale wkrótce to nastąpi.

Cena pedałów

Firma Thrustmaster posiada dwa modele w swojej ofercie. Różnią się one znacząco konstrukcyjnie ale też cenowo. Pierwszy model polecam każdemu, kto się wacha. Niezbyt wygórowana cena, łatwo można je schować, współpracują z oprogramowaniem TARGET. Są solidnie wykonane i zapewniają dobrą precyzję. Drugi model to coś dla pilotów, którzy wiedzą czego potrzebują i nie szukają kompromisów. Solidne, pełnowymiarowe, ciężkie, niezwykle precyzyjne.

Oczywiście na decyzję składa się wiele czynników, ale zdaję sobie sprawę, że na najczęściej jest to budżet, dlatego masz możliwość wybrania pomiędzy dwoma modelami.

Pamiętaj, że kupując pedały, będziesz mógł spokojnie z nich korzystać kilka lat, więc jak rozłożysz sobie kwotę na te kilkadziesiąt miesięcy nie jest już taka ogromna.

Podsumowując, dla kogo są pedały USB

Moim zdaniem dla każdego, kto gra w symulatory lotnicze. Nieważne, czy lata samolotem myśliwskim, helikopterem, samolotem pasażerskim czy szybowcem. Sprawia, że zanurzysz się w grze jeszcze bardziej, podniesiesz realizm. Frajda z grania zwiększy się znacząco, bo po prostu więcej rzeczy będzie Ci wychodzić i samo wrażenie, że pilotujesz jak prawdziwy pilot, daje wspaniałe uczucie. Polecam to też niezależnie od zaawansowania. Nieważne czy jesteś świeżym pilotem symulatorów lotniczych, czy asem przestworzy. Nowicjuszom pedały od razu dadzą benefity. Natomiast graczom, którzy od dawna są fanami symulatorów pozwoli wskoczyć na kolejny poziom.

Ja sam z pedałów już nie zrezygnuję. Miałem przed kupnem taką obawę, że będzie to gadżet, który się nie sprawdzi i będę leżał zakurzony w kącie. Zwłaszcza, że był to spory wydatek, jednak śmiało mogę powiedzieć, że był to bardzo udany zakup.

Tagi:
Brak komentarzy

Dodaj Komentarz